Newsy na dziś

Źródło praktycznej wiedzy o finansach. Dowiesz się stąd dosłownie wszystkiego o bankach, biznesie i giełdzie. Tylko i wyłącznie pożyteczne porady, bez lania wody. Zapraszamy!

Luksus dobry na kryzys?

Dewiza, że pieniądz robi pieniądz, już dawno przestała być własnością tylko i wyłącznie banków. Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, że oszczędzanie to większa sztuka niż zarabianie. Chyba, że właśnie pieniądze zarabiają same na siebie. Wtedy to sytuacja idealna. Tyle, że uzależniona od wielu czynników zewnętrznych. Obecny kryzys doskonale to ukazuje. media.wp.pl

GHFSA umożliwi zarabianie deweloperom na open source

Dotychczas głównymi szychami zarabiającymi na open source były duże firmy, które przy niewielkim wkładzie własnym (na R&D) zarabiały na pracy wielu deweloperów wydając dystrybucje z komercyjnym wsparciem lub dodając darmowe oprogramowanie do sprzętu. Na szczęście ten trend zaczyna się zmieniać - powstanie GNU Herds Free Software Association jest pierwszym krokiem w stronę umożliwienia zarabiania na open [...]

Pierwszy zgarnia wszystko, czyli internet się odchudza

Są branże w polskim internecie, które nie są na świeczniku. Nikt o nich nie mówi, ale one spokojnie rosną, często do takich rozmiarów, że właściciele sklepów z popularnych branż mogą być zazdrośni. Takim przykładem może być branża preparatów do odchudzania, na której czele stoi Mini Market Odchudzania.MMO.pl jest doskonałym przykładem na to, jak sklep internetowy może wyewoluować od "garażu" do poważnej firmy. Jego założyciel, Adam Stadnicki, w 2005 roku zdał maturę i rozpoczął studia. Żeby je sfinalizować potrzebował pieniędzy. Czytając na jakimś forum o suplementach odchudzających zdecydował się założyć sklep właśnie w tej branży. Wystartował jako pierwszy sklep internetowy oferujący taki asortyment. - Początki trudno nazwać profesjonalnym podejściem do biznesu - rano zajęcia na uczelni, odbieranie telefonów od klientów na... wykładach, a po południu prowadzenie sklepu za pomocą... kawiarenki internetowej, bo nie miałem wtedy własnego komputera na stancji - opowiadał.Trudne warunki nie zniechęciły Adama do dalszego działania. Na drugim roku sklep zaskoczył. Do zespołu został dołączony kolega Adama - Paweł Brzyski. Razem postawili wszystko na jedną kartę - rzucili studia i zajęli się sklepem na poważnie... Odchudzanie w sieci, czyli zarabianie na treściBranża odchudzania w internecie jest bardzo ciekawa. Funkcjonują tu podmioty, które nie zarabiają tylko i wyłącznie na sprzedaży produktów. Mam na myśli przede wszystkim Vitalia.pl, projekt poznańskiej Symetrii . Od początku istnienia serwis był po części płatny. Na drugim Barcampie poświęcono mu prezentację. Już rok temu posiadał 380 000 użytkowników i 200 000 UU miesięcznie, co jak na tak niszowy serwis jest wynikiem rewelacyjnym. Aż 90% użytkowników Vitalii to kobiety, co tłumaczy kto jest grupą docelową w tej branży. Serwis nie ukrywa, że od początku swojego istnienia wzorował się na amerykańskim odpowiedniku Diet.com. Przed Vitalią prawdopodobnie kolejne lata rozwoju i rozkwitu biznesu. Są konkurencyjne projekty takie jak Edieta.pl, które działają jednak na znacznie mniejszą skalę. Odchudzanie w sieci, czyli zarabianie na produktachDrugi segment na tym rynku to właśnie sklepy takie jak MMO.pl, czyli sprzedające konkretne produkty. W czasie funkcjonowania sklepu było wiele pomysłów na poszerzenie asortymentu o kolejne kategorie. Był nawet plan na stworzenie apteki internetowej. Z wszystkich jednak zrezygnowano. Co więcej, sklep chce mocniej zaistnieć na rynku sprzętu fitness. Robi to jednak pod nową marką Fitbay.pl.Sklepy takie jak MMO handlują takim asortymentem jak suplementy odchudzające, produkty wspomagające odchudzanie i akcesoria odchudzające. Marża na te produkty waha się od 10-15%, tak więc ważne jest wypracowanie sprzedaży na odpowiednio wysokim poziomie.Branżę należy uznać raczej za trudną nawet pomimo stosunkowo niewielkiej konkurencji. Podstawowym problem jest walka z szarą strefą. - Nasze produkty są dystrybuowane zazwyczaj w USA. Tam rynek spalaczy tłuszczu jest ogromny i łatwiej jest wybrać dobry produkt. Niestety bardzo często europejskie prawo nie pozwala sprzedawać suplementów, które są legalne w USA. Tutaj właśnie zaczynają się schody. Jako legalny dystrybutor suplementów, musimy walczyć z przemytnikami, którzy kupują produkty w USA i nielegalnie oferuję je w sprzedaży w Polsce po bardzo atrakcyjnej cenie. To odwieczny i największy nasz problem - tłumaczył mi Adam.Kolejną sprawą jest podejście klientów, którzy bardzo często nie zdają sobie sprawy z tego, że odchudzanie z preparatem również wymaga wiele własnego wysiłku. Stąd też mała częstotliwość powtarzalności zakupów - klienci rzadko wracają niezadowoleni z efektów. - Odchudzane to proces złożony, który zależy od tysięcy czynników (m.in. od odżywiania, od stylu życia, od ruchu, od predyspozycji genetycznych a nawet od naszej psychiki) Każdy organizm jest inny i tak samo na każdego nieco inaczej może działać konkretny suplement. Mamy przypadki, że przy kuracji z produktem X jeden z naszych klientów stracił 3kg, a inny nawet 7-12 kg nie stosując przy tym żadnej ścisłej diety. Chcemy przekazywać klientom prawdę o naszych produktach i mamy nadzieje że będzie to kluczem do wzrostu sprzedaży i rozwoju branży - przekonywał.Jeszcze innym problemem jest sezonowość sprzedaż. Klienci odchudzają się głównie na wiosnę. Późną jesienią i zimą popyt na produkty do odchudzania znacznie spada. Dlaczego się udało?Gdzie upatrywać sukcesu? Przede wszystkim w "Prawie pierwszeństwa". Zostało ono dobrze opisane np. w książce "22 niezmienne prawa marketingu". Generalnie chodzi w nim o to, że pierwszy gracz na rynku ma ogromną przewagę głównie dlatego, że był po prostu pierwszy. Tak właśnie było z MMO.pl. Jest to pierwszy sklep, który tylko i wyłącznie skupił się na odchudzaniu. W sieci istnieje wiele sklepów, które handlują odżywkami dla sportowców, sprzętem fitness, a także suplementami do odchudzania. O czym już nie raz wspominałem na blogu - nie mają szans z kimś, kto profiluje swój biznes tylko i wyłącznie na jedną kategorię.Tak naprawdę MMO.pl nie robi wiele więcej niż inne sklepy. Te same miejsca promocji, te same wydatki reklamowe... To po prostu bardzo dobry przykład na to, jak ważnym wyborem jest branża. Adam był pierwszy, trafił w rozwojową niszę i to będzie procentować w przyszłości.Aktualnie MMO.pl to prawie 350 000 sprzedaży miesięcznie przy średnim zamówieniu w kwocie około 120 zł. Sklep notuje prawie 90 000 UU miesięcznie. Konkurenci w postaci Bodycenter.pl lub Kilogramy.pl choć rozwijają się, wciąż wiele ustępują MMO.pl. Gdzie zyski? Te są inwestowane w asortyment czy też budowę magazynu przy trasie Lublin-Biłgoraj. Pomagają w tym kredyt i fundusze unijne.Myślę, że to fajny na przykład na to, że praca, wytrwałość i dobry pomysł to klucz do sukcesu także w e-commerce.

Jak nie zarabiać na blogach?

Podciągnąłem od Maćka z mediafun video na którym autor bloga zarabianie-na-blogu.pl opowiada o tym jak zarabiać na blogach. Uważam, że podczas prezentacji (oprócz technicznej części opisującej mechaniki adsense i programów partnerskich) zostało dużo powiedziane o tym jak na blogu nie zarobić. Nie jestem idealistą i reklamy na blogach mnie bardzo cieszą i uważam że są potrzebne. [...]

Dropshipping - za i przeciw

W poprzednim tekście, który został napisany niestety dość dawno wspominałem o dropshippingu. Tak, jak wtedy pisałem, miałem możliwość podjęcia współpracy z moim strategicznym dostawcą na zasadach dropshippingu. Czym jest dropshipping?Tym, którzy nie spotkali się jeszcze z tym terminem należy się mała definicja. Dropshipping polega na tym, że dostawca (hurtownia, producent, dystrybutor etc.) wysyła przesyłki do klienta docelowego w imieniu firmy, która tego klienta zdobyła. Czyli klient złożył zamówienie w sklepie internetowym X, sklep informuje dostawcę Y co należy wysłać i komu, a ten robi to w imieniu klienta.Z jakiej perspektywy został napisany ten tekst?Cechą branży, w której handluję jest niewielka ilość produktów. W zasadzie każdy większy dostawca jest w stanie zapewnić 80-90% wszystkich produktów, które warto mieć w ofercie, co w przypadku dropshippingu jest bardzo istotne. Tak więc każdy kto chce działać w mojej branży mógłby mieć jednego dostawcę. O tym czy to jest korzystne piszę poniżej.Warunki dropshippinguTo, co zostało mi zaoferowane można sprowadzić do kilku punktów:1) Konieczność wysłania co najmniej 100 przesyłek w miesiącu.2) Koszt dropshippingu to 2,50 zł netto od jednej paczki. Koszt ten byłem w stanie zmniejszyć maksymalnie o kilka procent.3) Wysyłka w nieoznakowanych kopertach i pudełkach lub też z moją pieczątką.4) Obsługa reklamacji, powiadomienia o numerach nadawczych przesyłek.5) Obsługa kasy fiskalnej.6) Obsługa klienta (zapytania, przyjmowanie zamówień etc.) należałaby do mnie.Celem mojego dostawcy nie jest zarabianie na obsłudze tych przesyłek. Podstawowy cel dla niego to zaciśnięcie współpracy i w jakimś sensie uzależnienie klienta od hurtowni, o czym również za chwilę.Argumenty "za"Oto moim zdaniem podstawowe pozytywy:1) Szybkość dostawy. Jeżeli poinformowałbym dostawcę do godziny 11 o zamówienia dla klienta, to w 90% przesyłka zostałaby wysłana jeszcze tego samego dnia. A zatem decydując się na tego typu współpracę w ciągu kilku minut można zacząć oferować towar od zaraz, z dostępnością 24h. Jak jest to ważne starałem się dowieść w moim poprzednim tekście.2) Możliwość uzyskania lepszych cen na koszty wysyłki. Dostawca uruchamiając tego typu ofertę staje się niewielkim centrum logistycznym. To daje możliwość uzyskania lepszych cen na wysyłki przesyłek. Mam tutaj na myśli zwłaszcza przesyłki kurierskie. Być może w przyszłości udałoby mi się wprowadzić tylko i wyłącznie wysyłkę kurierem.3) Możliwość skupienia się na innych aspektach biznesu. Większość sklepów internetowych w Polsce to firmy jedno- lub dwuosobowe. W takim układzie właściciel musi zazwyczaj zajmować się wszystkim, co bardzo szybko prowadzi do tego, że przestaje patrzeć długoterminowo na swój biznes. Dropshipping pozwoliłby uwolnić go od prostych, ale czasochłonnych zajęć związanych z przygotowywaniem wysyłek.Argumenty "przeciw"Negatywów jest w mojej ocenie więcej:1) Wyższe ceny. Tak jak pisałem na początku mój dostawca jest w stanie zapewnić mi zdecydowaną większość produktów. W rzeczywistości jednak znacznie bardziej opłaca się kupować jak najwięcej u producentów/oficjalnych dystrybutorów, którzy siłą rzeczy sprzedają taniej. Decydując się na dropshipping dla kilku podstawowych produktów tracę około 5% - marża mojego dostawcy.2) Brak dywersyfikacji. Ten punkt łączy się z poprzednim. Jeden dostawca to kłopotliwa sprawa dla jego klienta. W przypadku kiedy dostawca nie ma aktualnie danego towaru - mamy kłopot. Szczególnie biorąc pod uwagę, że u innych nie mamy rabatów, a nasz klient może zamówić coś jeszcze co łącznie w naszym imieniu powinien wysłać nasz dostawca.3) Koszt obsługi zamówień. Tak jak pisałem jest to koszt liczony od każdej przesyłki. Tak więc rośnie wprost proporcjonalnie do liczby wysłanych przesyłek. Wysyłając 500 przesyłek miesięcznie zapłaciłbym 1250 zł, wysyłając 750 już 1875. W przypadku pracownika pracującego w naszej siedzibie już tak nie jest. Przynajmniej w mojej branży jeden pracownik jest w stanie przygotować zarówno 500, jak i 750 przesyłek w miesiącu. Jego pensja będzie jednak cały czas na takim samym poziomie. Być może tutaj lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie oferty progowej np. 100-300 przesyłek w cenie X, a 301-500 w cenie Y.4) Outsourcing może być ryzykowny. Mówi się, że firma nie powinna zlecać swoich strategicznych elementów na zewnątrz. Myślę, że w przypadku e-sklepu za takie można uznać logistykę czy też pracę z bazą klientów. Tutaj pojawia się możliwość przejęcia bazy klientów czy też próba prezentacji im własnej oferty przez dostawcę. Oczywiście można zabezpieczyć się prawnie, ale ryzyko zawsze istnieje, a kontrola będzie rodzić koszty.Dlaczego się nie zdecydowałem?W mojej ocenie argumenty przeciw dropshipping są mocniejsze od tych przemawiających za tą formą współpracy. Można go jednak polecić osobom, które nie mają zbyt dużych środków na rozbudowywanie własnego magazynu czy też tym, którzy nie znają danej branży i nie wiedzą jak skutecznie zarządzać własnym magazynem.Widzicie jakieś inne zalety lub wady?p.s. Choć ostatnio nic nie napisałem nie próżnowałem (no dobrze, może trochę). Mam pomysły na kilka nowych tekstów, nowe, mam nadzieję, ciekawe przemyślenia. Postaram się w najbliższych dniach przenieść je na notki.

Ludzie piszą ...

Znajomość sceny biznesowej jest niezwykle pomocna w prowadzeniu biznesu. Niestety, nie da się wydajnie funkcjonować w poważnym biznesie bez specjalisty lub wiedzy własnej z zakresu podatków. Wystarczy najdrobniejszy błąd by podsunąć pretekst do interwencji odpowiednich instytucji podatkowych, które tylko czekają by nałożyć na firmy konsekwencje finansowe. Regulacje prawne należy sprawdzać praktycznie na każdym kroku, między innymi w sytuacji, gdy chcemy zatrudnić w firmie studentów bądź praktykantów. To typowy proceder na rynku pracy, gdyż młodzi studenci szukają dobrego miejsca na zdobycie doświadczenia, natomiast dla korporacji to okazja zatrudnienia perspektywicznej osoby bez konieczności płacenia dużej wypłaty. Warto zorientować się jakie zasady obowiązują przy zatrudnianiu stażystów, gdyż łatwo można złamać prawo albo nie wykorzystać jakiejś ulgi. W przypadku tworzenia miejsca do praktyk dla studentów, firma ma prawo sięgnąć po profity w postaci ulg podatkowych, więc szkoda by było jakby taka szansa została zmarnowana.